piątek, 30 października 2009

poniedziałek, 26 października 2009

Tydzień I

TYDZIEŃ: I



OBRADY: I

System Orion ponownie stał się sercem Galaktyki. Od wczesnych godzin w systemie pojawiały się okręty najpotężniejszych ras Znanego Świata, członków Rady Galaktycznej. ORN 22 bo tam wszyscy zmierzali była już
gotowa na przyjęcie delegatów. Jak zawsze nad wszystkimi jednostkami górował jeden z Podróżników - okrętów Terabian.

Gdy wszyscy delegaci zasiedli już w sali obrad. Przywódca Holan pełniący obowiązki Przewodniczącego na tych obradach odrzekł:

Witam wszystkich przedstawicieli rozumnych i rozwiniętych ras!
Niezwykłym zaszczytem jest możliwość przewodniczenia Radzie. Oby te obrady przyniosły wreszcie przełamanie w kwestiach tak nas nurtujących. Nie nasza technologia i rozwój się nie zatrzymuje z pobudek niższych. Chciałbym nam wszystkim pogratulować ,że możemy się spotkać - szukając wspólnego języka ,a nie niknąca w chaosie nie
potrzebnych hamujących rozwój konfliktów. Wierzę w to , że możemy zbudować i rozwinąć się w wspólnie dla dobra nas wszystkich!

Po czym wykorzystując dany mu głos przedstawił swój program na przewodzenie Radzie.

Długo już nikniemy w mrokach - nie dając z pobudek etycznych nie dając szans technice-KONIEC TEGO!!!
Chcemy stworzyć silną grupę wsparcia technologicznego - przy przewodnictwie naszej rasy, która będzie walczyć z ociężałością - niektórych "zacofanych" ras. Zapraszam wszystkie rasy...
Tu spojrzał na ambasadorów -Tarabian i Trenków.
... dla których te ideały są również ważne. Oferujmy najnowsze odkrycia technologiczne w zamian za walkę z ociężałością umysłów - co po niektórych członków rady. Jak przywódcy Jednej Technologi - również powinniśmy dzierżyć fotel przywódcy Rady - ponieważ to będzie poparte logiką - jako najsilniejszy sojusz z racji rozwoju powinniśmy piastować to stanowisko .

Po tych słowach Holan ponownie zasiadł na swój fotel. Wszyscy zebrani czekali na przemowę kolejnego kandydata.

Do mównicy podszedł przedstawiciel rasy Fall:

Drodzy Przedstawiciele, wychodzę przed Was i przemawiam - nie po to by zaproponować swoją kandydaturę, a po to by wysłuchać opini kandydatów na Przewodniczącego. Uważam, że przed Radą jest wiele do zrobienia.
Rada skupia siły siedmiu największych ras galaktyki. Ale jej kompetencje są względne. Uzależnione od chwilowych sojuszy wewnątrz Rady. Uważam, że Rada w sposób bardziej bezpośredni powinna móc oddziaływać na pomniejsze systemy planetarne. Kompetencje Rady i Przewodniczącego trzeba rozszerzyć. Rada powinna mieć możliwość uchwalania ustaw obowiązujących wszystkie nacje galaktyki. Powinna myśleć przyszłościowo. Umieć odpowiadać na pytania - czy jesteśmy się w stanie obronić się przed potencjalną inwazją z zewnątrz, czy nasze gospodarki nie mogą wzmocnić się poprzez ustanowienie wspólnej płaszczyzny do wymiany handlowej? Jak możemy oddziaływać na pomniejsze systemy poza siłą militarną? Czy umiemy zachować równowagę pomiędzy nami?
Odpowiedzią na to jest wzmocnienie Rady, kompetencji Przewodniczącego oraz jej przebudowa. Poprę kandydata, który jako Przewodniczący pchnie Radę z ciała tymczasowego w ciało stałe. Dodatkowo podzieli funkcje pośród pozostałych członków na:
- Komisarza Finansów i Handlu
- Komisarza Spraw Wewnętrznych
- Komisarza Militarnego
- Komisarza Technologii
- Komisarza Kultury i Rozwoju
- Komisarza Kontroli
Przewodniczący powinien mieć nadzór nad pracami komisarzy, a Ci powinni wcielać w życie uchwały podległe ich materii.
Czekam na SILNEGO Przewodniczącego!

Ze swojego miejsca podniósł się przedstawiciel Cthulhian.
To nie miejsce na takie wnioski - odezwał się zaraz po Reprezentantce Fall, ambasador Cthulhian - wnoszę formalny wniosek do Przewodniczącego o zaprzestanie przedstawień kandydatur i ponowne opracowanie Porządku Obrad! - przekrzykiwał innych, a w cylindrycznym skafandrze aż bulgotało.

Po chwili znalazł się na mównicy przedstawiciel Crystolemów:

Veto - wstał oburzony przedstawiciel Crystolemów - w tej sytuacji zgłaszamy naszą kandydaturę. Nie możemy na siłę kierować rasy na drogę wytyczaną tylko przez jednych. Wielu z nas wybrało już inne... SWOJE drogi. Kim byliby Yevethowie gdyby kazać im zamknąć się w metalowych statkach? Kim byli by Trenkowie gdyby kazać im osiąść przykładowo na Hol 1. Kim byliby Terabianie gdyby zakazać im handlu, a Fallom kazać wojować. Rada ma szanować odmienność. Być tylko opiekunami słabszych
ras. Mamy służyć radą, a nie zmuszać! STOP TECHNOLOGII, STOP JEDNOŚCI!
Wołam WOLNOŚĆ I ZROZUMIENIE! Dziękuję za głos.

Przewodniczący uderzył kryształowym berłem w dysk znajdujący się na ziemi w celu zaprowadzenia spokoju. Fala przyjemnego dźwięku rozeszła się po sali, a wszyscy poczuli w swych umysłach chwilowe uczucie szczęścia, spełnienia i radości, które rozwiało się wraz z dźwiękiem dysku.

Zachowajmy spokój i wysłuchajmy z szacunkiem wszystkich zebranych! Na spory jeszcze przyjdzie czas.

Powolnym ruchem Przedstawiciel Wielkiego Konsorcjum Terabiańskiego powstał ze swojego lewitującego fotela i uniósł dłoń, czekał dłuższą chwilę po czym wydobył z siebie kaskadę dźwięków które na bieżąco tłumaczył komputer lingwistyczny przyjemnym kobiecym głosem.

Terabianie cieszą się że najzacniejsze z ras zgodnie przybyły tu dyskutować o rozwoju naszej Galaktyki oraz szerzeniu porządku w układach. Zgadzamy się co do jednego wszyscy - eony wojen przynoszą tylko spustoszenie i śmierć. Handel, postęp i dialog jest drogą rozwoju dla wszystkich ras. Nasze postulaty są proste i zgodne ze zdaniami wielu z Was Zacni Przyjaciele. Terabiańskie Konsorcjum zgadza się z Crystolemami - trzeba zdecydowanie uszanować odrębność poszczególnych nacji ich integralność, spuściznę kulturową, uwarunkowania bio-terraniczne etc., etc. Jednakowoż Konsorcjum dostrzega wielką zaletę rozwoju handlu i podziały władzy na komisje o czym wiecie że postulowaliśmy już od dawna. Szczególnie w dziedzinie Handlu. Zarazem centralizacja władzy i jedność technologiczna - ad rem, wspieranie postępu, szukanie nowych rozwiązań, musi być naszym wspólnym celem. Wojny i spory rodzą się bo jedni mają więcej inni mniej. Nowoczesna technologia wychodzi temu na przeciw, w tym popieramy Holan. Dlatego Terabianie powołując się na doświadczenia minionych 1000 lat działania w tych układach postulują:
- Centralizacja i skupienie władzy wykonawczej i sądowniczej w rękach Przewodniczącego, będącego jednocześnie Wielkim Merem Ery Technologicznej, mającym za zadanie szukanie technologicznych rozwiązań i udogodnień mających zapewnić rozwój na równym szczeblu wszystkich ras zrzeszonych. Tutaj popieramy kandydata Holan.
- Poszerzenie zakresu odpowiedzialności Rady Galaktycznej. Rada uchwala Prawa przy zgodzie Przewodniczącego jednocześnie to Rada nadzoruje jego działania i rozlicza go z jego kadencji.
- Funkcję sędziego Etyki Technologicznego Rozwoju powierzyć należy przedstawicielowi Rasy Fall którzy nadzorowali by etyczność rozwiązań technologicznych proponowanych przez Przewodniczącego, przy którym powstałby sąd technologiczny do którego po miejscu mieliby przedstawiciele wszystkich ras.
- Ustanowienie niezależnej od Rady Galaktycznej, nowej Rady Handlowej która niezależnie od wpływ politycznych realizowałaby w swoim zakresie ekspansję handlową, szukałaby nowych rynków zbytu, na przewodniczącego proponujemy naszego kandydata.

Ponownie wstał przedstawiciel Cthulhian, jego głos mimo bulgotu płynu wewnątrz skafandra i trzeszczenia tłumacza wydawały się nad wyraz mocno zaakcentowane.

To już przesada. Zamiast programów kandydatów słyszymy programy ustaw o których mieliśmy rozmawiać później. To wbrew Porządkowi Obrad, który dostał każdy z delegatów. Zgłaszam ponownie formalny wniosek o przerwanie tej części obrad i ponowne sformułowanie Porządku Obrad. Żądam rozpatrzenia tego wniosku w przeciwnym razie zbojkotujemy Obrady i opuścimy ORN 22!

Ponowne uderzenie w dysk przez przewodniczącego Holańskiego.

Zachowajmy spokój! Projekty ustaw mogą być teraz przedstawiane przez kandydatów, dyskusja nad każdym z nich bezie miało później. Na tą chwilę decydujemy na temat przewodniczącego oraz wygłaszamy mowy powitalne. Proszę kontynuować.



Po burzliwej debacie kandydatów na Przewodniczącego. Kandydaci zasiedli do pulpitów, na których widniała już elektroniczna karta do głosowania. Znajdowały się na niej tylko dwie pozycje.

- Holanie
- Crystolemowie

Nagle głosowanie przerwał przedstawiciel Yevethów, który przemówił.

Yevethowie nie widzą sensu głosowania na kandydata mającego przewodzić Radzie Galaktycznej, gdy ta Rada nie ma zdefinowanego sensu istnienia. Szanujemy Crystolemów - jako ojców Rady jak i Holan, którzy na pewno mają dobre chęci.
Jednak do czasu ustalenia idei łączącej wszystkie nasze rozumne rasy nie widzimy powodu, dla którego mamy wybierać przewodniczącego, który będzie miał papierowy tytuł i zechce nawet w dobrych chęciach rozkazywać nam Yevethom jak mamy postępować. Przeszliśmy już piekło wojny kosmicznej i wiemy co ona oznacza.
Odpowiedzmy najpierw na pytania:
Czemu ma służyć nasza Rada?
Przed kim chcemy się bronić? Jest jakieś zagrożenie?
Jak mamy "zmuszać" innych członków do przyjęcia jakiegoś prawa? Flotą i armią? Głosujemy zatem za Wojną i Zniszczeniem?
Dlaczego tylko kilka ras ma decydować o wszechświecie? A inni? Którzy nie stoją na tak wysokim poziomie technologicznym? Znaczy uważamy ich za gorszych i głupszych a przez to mają się nas słuchać? Tylko dlatego że są młodsi od nas?
Czy obecna sytuacja, kiedy każdy żyje i siebie i nie wadzi nikomu jest zła?
Czy chcemy powołać Międzyglaktyczną Biurokrację i opleść nią nasze zdrowe organizmy? W jakim celu?
Wchodząc w skład Rady Galaktycznej myśleliśmy, że jest to organizacja dobrowolna mająca na celu zawarcie przymierza-wspólnoty, a zaczynamy doszukiwać się jakichś innych celów.
Ustalmy zatem czy jest to Rada gdzie wszyscy są równi i chcą dobrowolnie współpracować - czy zamierzamy policzyć kto ma więcej okrętów i tak wybrać największego, który następnie prawem silniejszego zechce egzekwować swoje prawa i postanowienia.
Yevethowie wstrzymują się od głosu

Zaraz po wystąpieniu przedstawiciela Yevethów na ekranach pulpitów pojawił się komunikat:

GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE:
HOLANIE: 4 CRYSTOLEMOWIE:1 WSTRZYMAŁO SIĘ: 2

Obrady miały już przechodzić do kolejnego punktu obrad, gdy nagle systemy komunikacyjne każdego uczestnika obrad zaczęły migać. Oznaczało to jedno ktoś zbliżał się do ORN 22, a okręty delegatów, obecnie tworzące ochronę na orbicie chcą nawiązać kontakt z Radą. Przewodniczący Holan wcisnął przycisk, a na ekranach monitorów każdegoczłonka pojawiła się twarz kapitana Yevethów, który właśnie pełni dyżur dowódcy ochrony:

Przedstawicielu, Rado. Do planety zbliża się niszczyciel Minorów prosi o możliwość wystąpienia przed Radą, czy mamy go przepuścić?

Wstał przedstawiciel Yevethów:

Ponieważ popieramy jak najszerszą reprezentację ras w Radzie uważamy że powinno się dopuścić przedstawiciela Minorów przed nasze oblicza.

Obrady ponownie przerwał komunikat od floty. Tym razem była to transmisja z okrętu flagowego Crystolemów "Niezniszczalnego". Na ekranie pojawił się oficer z insygniami admirała:

Przewodniczący, Rado. Minorski niszczyciel oddalił się. Prosili
przekazać, że są w posiadaniu 800 letniego, statku, nieznanej rasy. Chcieli go sprzedać za 100 mln kredytów obecnie cena wzrosła do 200 mln i że zainteresowani znajdą ich sami. Koniec transmisji.

piątek, 16 października 2009

Kompendium: Rada Galaktyczna

Rada Galaktyczna powstała 20 lat temu, została założona przez Crystolemów jako organ doradczy dla mniej zaawansowanych ras. W pierwotnym składzie zasiadali Crystolemowie, Holanie, Terabianie oraz Trenkowie. Po 10 latach dołączyli Cthulhanie i Yevethowie. 5 lat temu jako ostatni dołączyli przedstawiciele rasy Fall. Jedna kadencja Rady Galaktycznej trwa obecnie 5 lat i jak widać jest to na tyle młoda instytucja, że jeszcze do końca jej członkowie nie wypracowali wspólnej koncepcji. Dowodem na to była ostatnia kadencja, w której na fotelu Przewodniczącego zasiadł nie oczekiwanie Holan. Zapowiedzieli oni wtedy reformy w Radzie Galaktycznej i przekształcenie jej z typowego organu doradczego w sądowniczo-ustawodawczo-wykonawczy. Część tych zmian udało im się przeforsować. Jak chociażby to, że każda decyzja podjęta na Radzie Galaktycznej natychmiastowo staje się obowiązującym prawem. Także to oni rozwiązują spory między Rasami Niezrzeszonymi i członkami Rady jako trybunał sądowniczy. Czy też w nagłych sprawach mogą też powołać Stan Wyjątkowy, w którym wszystkie floty Rady zostają zjednoczone by działać jako jedna.
Radę może zwołać Przewodniczący na prośbę któregoś z członków, przy czym na obradach musi się zjawić minimum pięciu członków. Decyzje podejmowane są większością głosów, a każdy z członków może być "Za", "Przeciw" bądź "Wstrzymać się od głosu". Przeciętne obrady trwają od 3 do 7 dni, co jest też ustalane na początku przez Przewodniczącego przed obradami, a może zostać przedłużone lub skrócone przez głosowanie członków.

czwartek, 15 października 2009

Kompendium: Znany Świat

Galaktyka jest miejscem niezwykle obszernym i tylko mapy Terabian dokładnie je opisują, choć akurat oni nie są zbyt skorzy do dzielenia się tymi informacjami. Jest ona także zamieszkana przez niezliczone zastępy różnych ras choć rzadko, które mają w swoim posiadaniu więcej niż jedną planetę, a znacznie więcej nie opanowało jeszcze technologi podróży kosmicznych. Jeśli chodzi o terytorium to największymi potentatami są członkowie Rady Galaktycznej:
- Yevethowie z 5 systemami,
- Holanie, Fall, Crystolemowie, Cthulhianie z 3 systemami
- Terabianie z jedną macierzystą planetą ale za to z największą stacją handlową w kosmosie "Promenada Gollan" oraz kilkoma mniejszymi
Znany Świat to określenie centrum Galaktyki w którym zamieszkują poszczególni członkowie Rady Galaktycznej.

PODRÓŻE:
Podróż z kwadrantu do kwadrantu zajmuje 2 dni.
Wewnątrz własnego terytorium 1 dzień.

wtorek, 13 października 2009

Crystolemowie

Wygląd: Są mocno zbudowani, z masywnymi ramionami. Ich ciała zbudowane są z różnych minerałów oraz kamienia. Co sprawia, że biolodzy ciężko określić zasady działania ich organizmów. Idealnie radzą sobie idealnie w ciężkich warunkach, nie potrzebują żadnych gazów do oddychania, w ogóle nie oddychają. Ich ciała są odporne na kosmiczne przeciążenia. Dorosły osobnik mierzy do 2 metrów wzrostu i waży około tony.
Zachowanie: Niezwykle honorowi i ambitni. W swych działaniach zawsze kierują się logiką i nie łamią danego słowa, choć przy tym niezwykle ważą swoje słowa i niechętnie cokolwiek obiecują.
Struktura społeczna: Społeczeństwo jest wolne i demokratyczne. Każdy obywatel ma prawo wypowiedzieć swoją opinią, a nawet być przedstawicielem swojej rasy przed Galaktyczną Radą. Także każdorazowo na kolejne posiedzenie Rady oddelegowany jest inny poseł. Pod ich panowaniem znajdują się trzy planety położone w tym samych układzie słonecznym. Komunikacja między nimi jest niezwykle rozwinięta, a system obrony planet jest sprzężony tak by wszystko współdziałało ze sobą. Słynną w całej Galaktyce z niezwykle rozwiniętej sztuki wojennej, a ich Akademia Wojskowa nie ma sobie równych. Wpływa to na niezwykle wysokie umiejętności i morale wojsk planetarnych i kosmicznych.
Stosunki międzyrasowe: To oni są twórcami Rady Galaktycznej jako organu doradczego najbardziej rozwiniętych ras. Również to oni przewodzili Radzie aż do ostatnich wyborów, które nieoczekiwanie przekazały role Przewodniczącego Holanom. Wśród Ras Niezrzeszonych cieszą się największym szacunkiem i autorytetem. Także podczas poprzednich kadencji Rady Galaktycznej to oni najczęściej stawiali w ich imieniu przed innym członkami Rady.

sobota, 10 października 2009

Cthulhianie


Wygląd: Humanoidalny, głowa zakończona jest niezliczoną ilością macek. Podobno od ilości macek zależy pozycja społeczna poszczególnego członka. Dorosły przedstawiciel tej rasy może osiągnąć od 3 do 4 metrów wzrostu.
Zachowanie: Rasa ta żyje tylko i wyłącznie pod wodą, by móc funkcjonować na powierzchni muszą korzystać ze specjalnych skafandrów, które utrzymują ich ciała w całkowitym zanurzeniu.
Są niezwykle dumni i bardzo łatwo ich urazić, dodatkowo lubują się w konspiracji i spiskach co znacząco wpływa na postrzeganie ich przez inne rasy.
Struktura społeczna: Żyją w miastach całkowicie zanurzonych pod powierzchnią wody, na planetach bardzo bogatych w wodę. W ich władaniu znajdują się trzy planety spełniające takie warunki. Nawet ich statki wypełnione są wodą. Społeczeństwo jest podzielone kastowo na kapłanów, wojowników i robotników. Społeczeństwu przewodzą kapłani, ochraniają ich wojownicy, którzy wybierani są z najzdrowszych przedstawicieli rasy, a resztę społeczeństwa tworzą robotnicy.
Stosunki międzyrasowe: Są ogólnie niepopularni wśród innych ras, ze względu na ich skłonność do spiskowania, łamania traktatów i porozumień. Do Rady Galaktycznej zostali przyjęci poprzez zasadę "mniejszego zła", tuż po tym jak zadeklarowali utworzenie Sojuszu Ras Niezaangażowanych. Członkowie Rady stwierdzili, że lepiej mieć ich na oku niż pozostawić samym sobie. Zostaliby już dawno zaatakowani przez inne rasy gdyby nie broń, którą posiadają - bombę hardronową. Są także mistrzami działań pozafronotowych jak wywiad czy sabotaż.
Broń: Bomba hardronowa, oficjalnie są w posiadaniu jednej takiej choć rząd Cthulhian utrzymuję, że są w trakcie budowy kolejnych. Bomba hardronowa ma moc zdolną zniszczyć całą planetę. Bomba jest na wyposażeniu jednego z pancerników Cthulhian, choć utrzymane jest w tajemnicy na którym. Cthulhianie stawiają przede wszystkim na terror i zaskoczenie.
Wiara: Jest kompletnie niezrozumiała dla przedstawicieli innych ras, a kapłani Cthulhian nie dzielą się wiedzą o swojej religii.

środa, 7 października 2009

Yevethowie




Wygląd: Humanoidalny jednak bardzo zróżnicowany w zależności od pełnionej funkcji.
Struktura społeczna: Rasa ta już na pierwszy rzut oka jest najbardziej "biologiczna" ze wszystkich znanych ras. Cała ich cywilizacja oparta jest na połączeniu życia białkowego z krzemowym w niespotykany wcześniej sposób. Wszystkie wytwory ich cywilizacji są niejako "żywe" - może nie w sposób bezpośredni ale niewątpliwie powstały jako produkt żywego organizmu (np. chitynowo-krzemowe pancerze do statków są "rodzone" w wielkich fabrykach przyssanych do pasów asteroid i malutkich księżyców w zasięgu promieni słońc w różnych układach). Nie istnieje u niej coś takiego jak "czysta technika" - raczej są to kolejne udoskonalone biologicznie formy życia lub ich produkty. Niektóre zmienione nawet na poziomie molekularnym! Poszczególni osobnicy na podstawie swoich predyspozycji są genetycznie przystosowani do pełnionych funkcji. Kosmiczny Wojownik jest przynajmniej dwa razy większy i trzy razy cięższy od zwykłego obywatela.
Informacje ogólne: Istniej teoria że dawano dawno temu przodkowie tej rasy byli Terranami. Sami Yevethowie nie wiele mówią o swojej przeszłości. W znanym kosmosie pojawili się dość dawno ale ponieważ właśnie wtedy toczyli potworną wojnę z rasą owadów - H'tzoh oraz zaczynali wojnę z Terranami, rasa postrzegana była jako krwiożercza i niosąca zagrożenie dla innych istot rozumnych. Na szczęście nikt nie przyłączył się do krucjaty przeciw Yevethom ponieważ rasa Terabian odkryła iż H'tzoh-owie przejęli kontrolę nad kilkoma Terrańskimi koloniami i z nich słali w świat podrobione informacje jakoby to Yevethowie byli największym zagrożeniem dla galaktyki. Odkrycie tego spisku spolaryzowało stanowiska rozumnych ras i część z nich pomogła zniszczyć H'tzoh-ów. Długofalowym tego skutkiem było przyjęcie Yevethów do Rady Galaktycznej. Rasa owadów nie została nigdy do końca "wytępiona" ponieważ w Radzie Galaktycznej uznano, że wystarczy pozbawić ich kosmicznych technologii i pozwolono im żyć na jednej z ich planet (dość ubogiej w surowce za to bogatej w potrzebne do życia owadów rośliny i minerały).
Niestety część ras do tej pory nie uwierzyła Yevethom i sądzi, że to oni zaaranżowali cały "spisek" w celu uzyskania pomocy w walce z Owadami w wojnie, którą powoli acz nieubłaganie przegrywali. Zresztą do dziś kilka kolonii Terrańskich nie pogodziło się z oficjalną wersją i prowadzi wojnę podjazdową w granicznych systemach (sprowadzającą się raczej do aktów sabotażu i piractwa).
Smaczku dodaje tutaj fakt (co twierdzą niektórzy badacze), że rasa Yevethów najprawdopodobniej wyewoluowała z Terran połączonych z jakimś krzemowo-białkowym wirusem, który przejął kontrolę nad centralnym ośrodkiem nerwowym humanoidów i uczynił z nich nosicieli swojego własnego genomu, co z kolei silnie oddziałuje na wyobraźnie wszystkich Terran.
Planety: Yevethowie zamieszkują 4 systemy (łącznie 5 planet - stolica Yilon - czyt Jilon) dość luźno rozrzuconych w przestrzeni kosmicznej. Wiadomym jest, że w wojnie z H'tzoh utracili kilka a może więcej systemów, które zostały doszczętnie zniszczone przez najeźdźców. Kilka flot nie wróciło nigdy z przestrzeni i do dziś nie wiadomo co się z nimi stało. W każdym z systemów Yevethowie kolonizują planty bliskie słońcom ponieważ ich "żywa" kultura i technologia uzależniona jest od życiodajnego słonecznego światła.
Floty mogą operować w głębokiej próżni ale nie długi czas oraz czynią to niechętnie. Dzięki "biologicznemu" pochodzeniu statki są relatywnie "tanie" w produkcji i z powodu technologicznych ograniczeń z reguły mniejsze i słabsze od równorzędnych okrętów innych ras, występują za to w większej liczbie (spory wpływ miała na taką doktrynę wojna na wyniszczenie z H'tzoh).

"Niepotwierdzona plotka głosi że Yevethowie po wygranej z H'tzoh przejęli i zaadaptowali do siebie kilka ich technologii."



poniedziałek, 5 października 2009

Holanie



Ojczysta Planeta: HOL 1
Wygląd: Z pozoru przypominają zwykłych Terran, jednak ich cera jest blado-szarawa, oczy ciemne. Zazwyczaj zamiast prawego ucha maja wszczep. Wzrost od 1,70 cm do 1,90 cm. Postura drobna.
Zachowanie: Cisi, spokojni, kochają to co techniczne. Technologia jest dla nich największa wartością. Łatwo się z nimi dogadać, chodź jedyna rzecz, która ich interesuję to właśnie technologia z której słyną w całej galaktyce. Gardzą życiem organicznym stawiają je dużo niżej niż jakąkolwiek technikę. Nie są urodzonymi wojownikami, używają dość rzadko swych wynalazków do celów militarnych.
Wierzenia: Wiara w Holaiona, boga który objawia się najwyższej radzie i prowadzi swój lud.
Struktura społeczna: Społeczeństwo kastowe.
Władza: Najwyższa Rada- spośród której wybierany jest - Wybraniec Holaniona- on przewodzi ludowi.

niedziela, 4 października 2009

Trenkowie

Ojczysta planeta : Brak
Wygląd : Nieznany. Istoty raczej humanoidalne nieprzystosowane jednak do życia na żadnej ze znanych obecnie planet. Prawdopodobnie na swoich okrętach osiągnęli warunki możliwe im do przeżycia, jednak wszędzie dalej nie rozstają się ze swoimi kombinezonami.
Informacje ogólne: Trenkowie często określani są mianem gwiezdnych nomadów. Terabiańskie archiwa podają ,że ojczysta planeta Trenków zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach kilka pokoleń temu. Żadne galaktyczne mapy z tamtego okresu nie zachowały się, by dokładnie wskazywać miejsce w którym owa planeta - której nazwa również nie jest znana- istniała. Trenkowie od pokoleń wędrują przez galaktykę w poszukiwaniu "Nowego Domu", o którym traktuje dawna przepowiednia Trenkowska (znana pobieżnie z terabiańskich archiwów). Cała populacja migruje w kolosalnej flocie, zwanej też "ławicą" wierząc ,że odnajdą w końcu kolejną planetę na której będą mogli żyć bez pomocy technologii podtrzymującej życie. Trenkowie nie dopuszczają nikogo do "ławicy". Jeśli prowadzą dialog to wyłącznie za pośrednictwem wydelegowanych mediatorów, zawsze na neutralnym gruncie. Każda nieupoważniona próba zbliżenia się do granic ich floty traktowana jest jako próba ataku. Należy przy tym wspomnieć ,że z dość oczywistych przyczyn Terenkowie uważani są za niedoścignionych w sztuce bojowej w przestrzeni kosmicznej. Prawdopodobnie jako jedyna rasa wchodząca w skład Rady, może pochwalić się statusem "niezwyciężonej" w kontekście walki galaktycznej. Co tyczy się ich zdolności bojowej na powierzchni planet, jest ona najprawdopodobniej dość mizerna, gdyż od wieków nie prowadzili oni żadnej kampanii planetarnej.
Wierzenia : Trenkowie wierzą w "Nowy Dom", co w ich języku przekłada się na Keanehan. Jest to jedyna i absolutna religia galaktycznych nomadów.
Struktura społeczna : Nie jest znana.

sobota, 3 października 2009

Kompendium: Okręty kosmiczne


W świecie Space Quest podróże kosmiczne to domena tylko najbardziej zaawansowanych i niezwykle bogatych cywilizacji, a walki w kosmosie należą do niezwykle rzadkich i bardzo kosztownych. Łączy się to z olbrzymimi ilościami energii i zaplecza logistycznego potrzebnego do kosmicznych podróży. Natomiast to powoduje, że okrętu podróżujące w próżni osiągają kolosalne rozmiary i przypominają latające fortece. W ich skład wchodzą olbrzymie siłownie, produkujące niezbędną energie do zaopatrywania wszystkich systemów, gigantyczne hale towarowe mogące pomieścić miliony ton produktów, gdyż nie istnieje klasa statków towarowych są one kompletnie nie opłacalne. Do tego dochodzą całe systemy uzbrojenia, które nierzadko przewyższają same kompleksy obrony planet i na koniec niezwykle małe kajuty i miejsce życiowe dla załogi. W kosmicznej marynarce wyróżnia się następujące klasy okrętów:
- Myśliwce Trenków: kilkunastu metrowe jednostki, których Trenkowie używają do ochrony swojej "Ławicy". Tylko przedstawiciele tej rasy są na tyle odważni bądź szaleni, że powierzają swoje życia tak niepewnym konstrukcjom. Jednakże trzeba przyznać, że Trenkowie opanowali pilotowanie tych maszyn do perfekcji i potrafią być zagrożeniem dla dużych jednostek. Myśliwce ze względu na swoją wielkość są całkowicie zależne od większych jednostek. Ich silniki nie pozwalają na dłuższe loty, a systemy ograniczone są do minimum, jedynym wyjątkiem są systemy komunikacji z bazą.
- Niszczyciele: najmniejsze jednostki w tej klasyfikacji, mierzą w zależności od rasy od 5 do 10 km, są podstawową jednostką flot gwiezdnych. Im mniejsze jednostki tym najczęściej bardziej zaawansowane technologicznie choć nie jest to oczywiście zasadą. Te jednostki to także szczy możliwości konstrukcyjnych Ras Nierzeszonych, choć w tym wypadku są one niezwykle wysłużone i wyeksploatowane, tak, że nierzadko mają ponad 150 lat. Choć mimo takiego wieku potrafią być niezwykle groźne i stanowić zagrożenie nawet dla większych jednostek.
- Krążowniki: mierzące 30-40 km okręty, zazwyczaj stanowią główną siłę flot Rady Galaktycznej. Są też one potwierdzeniem hegemonii w kosmosie tej instytucji. Ze względu na zaawansowaną technikę i wysokie koszty produkcji są niedostępne dla słabszych ras. Jednym odnotowanym przypadkiem posiadania takiego okrętu poza "Wielką 7" był okręt Korsarzy "Kat", który uczestniczył w ataku na Hol 1, został wtedy też zniszczony. Krążowniki mimo swojej kiepskiej zwrotności w porównywaniu do niszczycieli potrafią bez problemu radzić sobie w starciach ze słabszymi przeciwnikami nawet jeśli Ci posiadają przewagę liczebną. Dodatkowo dzięki odpowiednio dużym silnikom potrafią osiągnąć podobną szybkość co niszczyciele.
- Pancerniki: mierzące ok.100 km molochy. Zazwyczaj jest ich dosłownie kilka w całej Galaktyce. Nikt potrafił zakwestionować potęgi tego okrętu niszcząc go. Noszą miano niezniszczalnych i samowystarczalnych. Kompleks uzbrojenia tego statku pozwala na bombardowanie z kosmosu słabszych planet samodzielnie.
- Okręty Terabian: mające 150 km latające miasta, których tajemnicza rasa używa do wszystkiego. To najprawdopodobniej one są wyposażone w tajemniczy napęd pozwalający kupcom pokonywać niezwykłe odległości. Ich wartość bojowa nie została zmierzona. Nie wiadomo nawet czy posiadają jakąś broń.

piątek, 2 października 2009

Kompendium: Rasy Niezrzeszone


Ten termin obejmuje wszystkie rasy, które nie wchodzą w skład Rady Galaktycznej. Są one znacznie mniej zaawansowane technologiczne niż członkowie Rady. Tak naprawdę ciężko sprecyzować i usystematyzować tą grupę ze względu na ich dużą ilość i różnorodność. Wciąż nawiązywane są nowe kontakty dyplomatyczne z nowymi rasami.
Rasy Niezrzeszone chcąc, nie chcąc muszą uznawać zwierzchnictwo Rady Galaktycznej. Często także zgłaszają się do Rady w sprawach mediacji w konfliktach, czy też zgłaszają się z prośbą o radę i wsparcie.
Zazwyczaj rzadko się zdarza by jedna rasa kontrolowała więcej niż jedną planetę, a w skład jej floty wchodziły większe i nowocześniejsze jednostki jak kosmiczne niszczyciele.
Najpotężniejszą rasą jaka wywodziła się z Ras Niezrzeszonych byli Korsarze z Oriona 3. Jako jedyni zdołali odważyć się jednego z członków Rady - Holan. Wyposażenie w kosmiczne niszczyciele i krążowniki zaatakowali i przełamali obronę i ruszyli na Hol 1. Jednakże podczas Bitwy o Hol 1 zostali całkowicie unicestwieni przez flotę gwiezdną Holan.