ARCHIWUM FABUŁY PIERWSZEJ EDYCJI PF "SKAGARD"
EPILOG:
To był najbardziej burzliwy okres jaki pamiętał Skargard zwanym przez złośliwych Tygodniowym Królestwem. Ostatecznie nie udało mu się utrzymać swojego skarbu i wpadł w ręce Cesarstwa Kościejmira. Także losy różnych ludzi, potoczyły się w różny sposób. Losy Leonidasa z plemienia Ishgarów pozostały nieznane, opuszczony przez swoje plemię i przegrany zaginął wśród uchodźców. Wielki Kapłan Kościoła Dwugłowej Salamandy Corvus Protazes Medox III, a raczej Wielki Teogonista został nowym władcą Skargardu, na pytanie jednego z dworzan co teraz, odpowiedział: "Bardzo się cieszę". Gradius Heelgr niezmiennie pozostał na swej funkcji i zapisał się w historii jako najbardziej bezbarwny urzędnik w administracji Skargardu. Mściwoj Kosmaty w nagrodę za swe zasługi został mianowany prefektem okręgu północnego i jako generał poprowadził armię Cesarstwa na podbój Hanzy. Odd van Gull po powrocie do Hanzy, przedstawił raport Najwyższej Izbie, w którym udowadniał niezdatność skargradzkiego mithrillu - zmarł w czasie inwazji Cesarstwa... jego głowę rozłupał topór wykonany właśnie z tego minerału. Otiseinturup III został mianowany merem stolicy, którą zarządzał aż do śmierci. Zasłynął odbudową świątyni Dwugłowej Salamandry, która przytłaczała swą wielkością każdy skargardzki budynek. Vadik Twardym za defraudacje mithrillu z kopalń został stracony przez Cesarskie wojsko tuż po ich zdobyciu. Brogard V zdradził swych barbarzyńskich sojuszników i jako książę stał się władcą północnej części Skargardu. Zasłynął jako dzielny wojownik, przyłączając nowe ziemie do Skargardu, umarł na syfilis. Pogrzeb Dwimpena Dwutreka odbył się przy wszystkich honorach, a w ceremonii brał udział sam król krasnoludzki. Ciała księcia Yvellen XI nigdy nie odnaleziono.
TYDZIEŃ V:
Stolica płonęła. Wojska Brogarda wyposażone w mithrillowe zbroję i
broń bez trudu zdobyły stolicę. Gwardziści pod wodzą księcia Otisa nie
byli wstanie stawić oporu, było ich po prostu za mało. Tuż po
opanowaniu miasta z balkonu pałacowego z którego dawniej przemawiał
książę, dziś przemówił po raz pierwszy król Brogard. Słowa jego
skierowane były przede wszystkim nie do mieszkańców stolicy, a do
swoich adwersarzy carskiego generała Mściwoja i kapłana Salamandry.
"Słuchajcie wszyscy i przekażcie dalej. Czas zakończyć tą wojnę
domową. Nie będę skamleć ani prosić o litość. Mam za to propozycje.
Zrzekne się swego prawa do tronu oraz wycofam swe wojska w zamian za
przekazanie twierdzy Północ oraz północnej prowincji bez kopalń pod
władze ludów północy. Także moje wojska mają wrócić do twierdzy Północ
nie nękane przez wojska. W przeciwnym razie stolica spłonie do gruntu,
a reszta Skargardu spłynie we krwii i niekończącej się wojnie. Na
odpowiedź czekam do jutrzejszego zmierzchu w innym wypadku się
zacznie." Po tych słowach król zniknął tak nagle jak się pojawił.
------------------------
WOJNA!
Płomień Salamandry ogarnął cały kraj. Z samego rana wybuchły
dwie bitwy. Pierwsza z nich na granicy południowej. Tam siły sojuszu
cesarskiego w którego w skład wchodziły armia Cesarstwa, Święta Armia
Salamandry oraz siły krasnoludow natarły z całą zawziętością na armię
sojuszu królewskiego. Mimo znacznej przewagi wojsk cesarskich, wojska
królewskie stawiały zawzięty opór. Dopiero zdrada wojowników z
plemienia Ishgarów, pobratymców króla i marszałka przechyliła szalę
zwycięstwa. Ci przyłączając się do Świętej Armii otworzyli dla
cesarkiej armii wolne umocnienia przez, które przedarli się w głąb
zaskoczonych sił królewskich. Ci mimo oporu musieli ulec i resztką
swej armii uciekli w kierunku stolicy, gdzie w tym samym czasie trwają
inna bitwa. W stolicy, która ostatnio wydawała się nad wyraz spokojna
trwały przygotowania do powstania pod wodzą Ust. Ten z samego rana
wraz ze swymi wiernymi gwardzistami i resztką straży świątynej
zatakowali lokalny garnizon milicji. Walka w miejskim zabudowaniu była
niewykle trudna, a milicja mimo kiepskiego wyszkolenia była świetnie
przygotowana do walki przez marszałka. Po godzinach walk milicja
musiała oddać pole powstańcom i wycofali się z miasta w nieznanym
kierunku.
TYDZIEŃ IV:
Przemowa skierowana do ludu Skargardu.
Ludu Skargardu słuchaj mych prostych słów po raz kolejny, ostatni!
Nuże coście czynić chcecie? Życia wasze ulotne teraz jak bańki w ręce
samozwańczego księcia powierzacie? Tak oto ubolewa dusza moja nad Wami
bo oto jak niepokorne dzieci odchodzicie od starych praw i wiary w
JEDYNĄ Matkę jej Króla i Jej Kapłana. Oto tak dzieje się jak za czasów
Króla Raweniusza zwanego Zdradzonym. Czy Księga o nim nie mówi? Czy
nie pamietacie jak Lud zbłądził i go opuścił i tylko Salamandra się
nad nim ujęła? Czy na kazaniach wam o tym nie mówiłem? "on ich
prowadził a oni nie chcieli iść, on chciał za nich walczyć a oni nie
chcieli żyć" pamiętacie jak w kazaniach wam o tym bajdurzyłem, bo
inaczej tego nie nazwę bo dziś ludu krnąbrny i niepokorny są to dla
was li bajki kto was omamił? Poganin Leonidas? Morderca Brogard?
Chcecie za nich umierać? Za wzniosłe hasła o wolności? Kim jest jeden
z drugim? Gdzie byli jak Salamandra Skargard tchnieniem swym stworzyła
jak pierwszego króla ucałowała i pierwszego kapłana namaściła.
Myślicie że on was poprowadzi że on bohater bo na wielce uciśnionego
bohatera się robi! Juz sobie twarz popiołem wysmarował, kiedy to stopy
jego we krwi - WASZEJ KRWI, na rzeź przeciw prawom i Cesarstwu was
prowadzi a wy jak te owce jeden za drugim idziecie umierać za politykę
i dostatek Brogarta jego tytuły jego kiesę. CO się stanie ze
Skargardem jak Cesarz się od nas odwróci? Kto nam pomoże? Wojna
wyniszcy państwo, wielu z nas zginie, kto będzie strzegł granic przed
hordami barbarzyńców? Myślicie że nie przyjdą? OWSZEM przyjdą jak
tylko zobaczą że się chwiejemy ze lud Skargardzki wzgardził Boginią
która przez wieki ich chroniła. Cesarz nie jest najeźdźcą! Czy choćby
jedna niewiasta czystość swą straciła, jeden kłos został nadłamany,
krople niewinnej krwi przelane? Nie! Bo Cesarstwo było jest i będzie
jak Starszy Brat Skargardu, który uczy troszczy się i napomina. Czy
Cesarz chce naszej niedoli? Chce nas zagarnąć? Nas? Taką pchełkę przy
tym lwie? Zaliwżdy gdyby chciał, 1000 razy by to uczynił nie bacząc na
nic. Ale On w mądrości swej i miłości do Nas patrzył jak WY o
niepokorni walczycie w amoku, po omacku wybierając sobie władcę o
złotych ustach. Który to Salamandrą i jej Kapłanem, starym prawem
gardzi. Czy ja jako kapłan chce dla siebie władzy? Waszej śmierci? Po
trzystokroć nie! A choćbym miał być najniższym w królestwie NIGDY!
Dzieci zrozumcie - mnie Dwuglowa Pani jak na ojca wam mnie dała!
Otwórzcie swe oczy. Tylko z Cesarzem uporządkujemy to państwo. Obronimy
granice a nawet pokusimy się o północne stepy! Nawróćcie się i
przyjdźcie do mnie pod me skrzydła i Wielkie Rozłożyste ciepłe i
dobre skrzydła Cesarza!
Wasz uniżony SŁUGA Kapłan Odrzucony Protazes Meddox III
-----------------------------
Nad łąkami Skargardu wstawało słońce. Bardziej na południu gdzie
ziemia staje się jałowa, a łąki stają się stepami stały na przeciw
siebie dwie armię. Każda z nich umocniona i przygotowana do wojny.
Nieopodal na wzgórzu trwała ceremonia. Koronacja Brogarda na króla
wszystkich Skargardczyków, pomazańca Dwugłowej Salamandry. Przed nim
składali hołd oficerowie armii, wśród nich także marszałek Leonidas.
"Bracia i siostry!" rozpoczął swą przemówę król, a głos jego niósł się
wśród stepów. "Nie dajcie się zwieść obcym siłom. Przyjdzie nam
walczyć o nasze duszę i honor. O naszą wolność! Ja postępując z wolą
brata mego nie pozwolę by ojczyznę naszą skalał diabeł choćby i w
najpiękniejszej postaci. Przez całe życie broniłem naszych granic,
przez całe swoje życie byłem niepokonany. Tak będzie i teraz! Chwała
Skargardowi!".
--------------------------
OFICJALNE OBWIESZCZENIE CESARSTWA:
" W tych jakże trudnych czasach przybywam na pomoc jak zapowiadaliśmy. Niczym starszy brat przybywamy zaprowadzić pokój w Skagardzie. Na znak tego na czele naszych wojsk ruszy kapłan dwugłowej Salamandry - który według starych praw powinien rządzić w państwie.
Cesarstwo nie jest waszym wrogiem!
Cesarstwo nie chce rozlewać krwi!
Cesarstwo chce pokoju i dobrobytu w Skagardzie!
Przemarsz wojsk Cesarskich ma jedynie cel uspokojenie nastrojów w państwie!
Dołącz od nas jako wyznawca Salamandry ,aby pokonać nie wiernych!"
Mściwoj Kosmaty poseł cesarski, Dowódca IX Korpusu.
-----------------------------
Tą wiadomość do tablicy ogłoszeń przybili
dowódcy straży po czym wyruszyli w miasto.
"Z rozkazu Marszałka Polnego Leonidasa w całym Skargardzie będzie
obowiązywać stan wyjątkowy i godzina policyjna. W związku z rozruchami
na tle gatunkowym, każdy sprawca napaści na krasnoluda będzie karany
śmiercią. Do czasu wyjaśnienia sprawy władze będzie sprawować będzie
Marszałek Polny. Wszystkie osoby będące w kręgu podejrzeń jak i
zagranicznych dygnitarzy obowiązuje areszt domowy. Obowiązuje także
zakaz zgromadzeń. Każda osoba nie stosująca się do stanu wyjątkowego
zostanie aresztowana."
-----------------------------
KAZANIE KAPŁANA DWUGŁOWEJ SALAMANDRY:
Tak oto rzecze Ten Który Zna Księgę!
Kochane dzieci Jedynej Bogini! Czas nastał, dopelnia się to co mówiła księga!
Nadeszła chwila gdy dzieci Salamandry muszą upomnieć się o Swoją
Patronkę bo oto czas nastał, Marszałek Polny jest zdrajcą, poganinem
tak jak Brat Księcia! Nie lękajcie się nie jesteśmy sami, Salamandra
jest z nami. Oto dzień PRÓBY OGNIA dla wszystkich. Zgromadźcie się
wokół światyni wszyscy którzy się lękacie, obalmy tyranow nasz Książę
nie żyje ZAMORDOWAŁA go GRUPA uzurpująca sobie władzę, gardząca
Salamandrą.
Teraz chodźcie do domu Salamandry i nie bójcie się! Odbierzmy
Skargard! Pielgrzymi Pani przybywajcie bo GRZESZNICY chcą odebrać nam
Państwo! SALAMANDRA ICH POCHŁONIE!
Nasz Książę ostrzegał mnie przed nimi, nigdy im nie ufał. Jedynie
SALAMANDRA może nas OCALIĆ! Przybywajcie ze wszech stron, walczmy o
nasze! WALCZMY!
-----------------------------
Tuż z nastaniem poranka. Książęcy notariusz wyszedł na balkon tuż nad
placem zamkowym. Na placu mimo wczesnej pory zgromadził się całkiem
pokaźny tłum gapiów. Notariusz rozejrzał się po tłumie po czym rzekł:
"Oto i ostatnia wola naszego świecie panującego księcia. Po pierwsze
ogłaszam że mym potomkiem jest obecny tu Otiseinturup III jest mym
synem z nieprawego łoża ale przysługują mu prawa książęcego syna.
Natomiast mym następca ma być Brogard, brat mój." W tym momencie tłum
zamarł gdyż już zdarzyła rozejść wieść, że Brogard został zatrzymany
jako podejrzany o księżobójstwo. "W przypadku jego odmowy bądź
śmierci..." kontynuował notariusz "... miejsce jego zająć ma mój syn.
Ponadto ogłaszam kraj mój ojczysty królestwem, a władcę jego królem z
nadania Dwugłowej Salamandry, która stać się nasza oficjalną patronka
i wiara każdego skargardczyka." Tymi słowami zakończył i skrył się
wewnątrz pałacu. Ludzie rozchodzili się lekko zmieszani. Natomiast w
pozostałej części królestwa rozgorzał na dobre konflikt z krasnoludmi.
Wśród ofiar podobno znalazł się także krasnoludzki emisariusz. Na znak
protestu jako pierwszy wyjechał poseł Cesarstwa. Także aresztowanie
księcia Brogarda sprawiło że jego poplecznicy i żołnierze z Gwardii
Północnej grozili, że albo wyda im się ich wodza albo odbiorą go sami.
-----------------------------
Straszne wieści przeszły przez cały Skargard. Otóż nam łaskawie panujący Książę zmarł. Zamachowcowi udało się przejść ochronę pałacową i niezauważalnie otruć i tak już schorowanego Księcia. Jednakże Książę zostawił po sobie testament, który został już potwierdzony za autentyczny przez nadwornego notariusza i zostanie odczytany jutro.
TYDZIEŃ III:
W stolicy Skargardu zawrzało. Wczoraj krasnoludzcy inżynierowie wpuszczeni do skargardzkich kopalni z rozkazu Księcia ogłosili: "Skargardzki mithrill to fałszerstwo i próba zwrócenia na swoje nędzne państewko uwagi świata.", natychmiast zareagował Naczelnik Drugiego Zespołu Kopalń Vadik Twardym stwierdzając: "Krasnoludzki pomiot chcę w najobrzydliwszy sposób bronić swoich interesów, a sposób ich oceny mithrillu jest gówniany. Możemy bez problemu poświadczyć każdemu, że w naszym posiadaniu jest mithrill najwyższej jakości!". To oświadczenie wywołało burzę i przez kraj przetoczyła się fala represji na krasnoludach. Ciężko mówić o skali tego zjawiska ale pogłoski mówią już nawet o pierwszych zabitych. Tylko dzięki sprawnie zorganizowanej obronie dało się zabezpieczyć stolicę Skargardu przez wojska zgromadzone tu na manewry i na północy kraju przez Garnizon Północny ostatnio wzmocniony jeszcze przez Księcia. W tle tych wydarzeń trwają przygotowania do defilady planowanej na najbliższą sobotę. Do Skargardu przybyło blisko 2500 żołnierzy, którzy mają się zaprezentować w najbliższy weekend
Kazanie Kapłana Dwugłowej Salamndry:
"O pierworództwie"
Oralis Consumale Verdicte vol XXVVIIIII
Na podstawie Księgi Trzech Liczb r. 5 wersy 7,8 oraz rozdziału 16 wersy od 32 do 44
Nie myli się ten kto dopatruje się wyjątkowego niesamowicie potężnego udziału Naszej Pani, Jej WOLI i Sprawczosci w procesie kształtowania się niepodleglości Skargardu i jego granic. Rody kapłański i ksiażęcy wyraźnie wywodzą się bezpośrednio od Salamandry gdyż zgodnie powtarzając za księgą "Kto ZWAŁBY się Panem nad ludem Salamandry TEN MUSI przejść przez JEJ łono ogniste a ten kto by się ZWAŁ jej KAPŁANEM po dwakroć musi JEJ się przypodobać" Innymi słowy SKargardzka wolność i suwerenność należy do Płomiernnej woli Salamandry Dwugłowej. Jednakowoż zastanawiającym jest fakt jak wiele wymaga nasza Pani od jej unizonych sług. Bo powiadam wam ze każdy kto służy Naszej Pani jest poczęścią jej kapłanem. Od Księcia do żebraka, choć rzecz jasna Książę jest bezpośrednim dzieckiem Pani. Doprawdy dziadki moje TYLKO Salamandra jest Panią SKargardu a Jej tchnienie przeszywa całą ziemię. Dziadki moje wiedzcie że ród kapłański był pierwej by utorować przez służbę drogę dla rodu książąt aby CI DZIĘKI SALAMANDRZE stali się rodem KRÓLEWSKIM. Dlatego Ja stary unizon sługa mej PANI powiadam wam że kto by się sprzeciwił księciu - tego dotknie ogień Salamandry a kto by sie sprzeciwił KAPŁANOWI tego Pani podwójnie UKARZE" Zgodne to jest z Jej słowem i zgodne z wiarą jaką podziela Książę Skargardu, LUD naszej Pani a nawet Cesarz.
Chwała Łonu Salamandry!
TYDZIEŃ II:
Spóźnione kazanie Kapłana Dwugłowej Salamndry:
"Biada wam o wy krztusiciele słowa"
Oralis Consumale Verdicte vol XXVVIIII
na podstawie fragmentów Xięgi Objawień Niematerialnych r. 34 wersy 78,79,80 oraz Xięgi Materresuahela r. 2 wersy 4,5,6,7,8
Zaprawdę dziadki powiadam wam, ostatnie dni Ja Stary Powiernik Księgi, Uniżony Piewca Mądrości Salamandry, spedziłem w swych komnatach rozmyslając nad wielką tajemnicą Slowa Rozdwojonego Języka. Mym pierwszym pragnieniem i tym co rzuciło się w me starcze oczy były wersy o krzewie malin o nadobnej czystości o ktorej to chciałem wam tyle powiedzieć, tyle przypomnieć. Lecz oto gdym w Świętym Miejscu w pobliżu ksiegi dumał, nagle jakby jasność na mnie spłynęła. Nagle okowy ziemii otworzyły się, nagle usłyszalem syk i zobaczyłem język jakby z ognia choć nie był to ogień, poruszał się lecz tak naprawdę stał w miejscu. Księga uniosła się po czym opadła, wtedy jakby ryk usłyszałem "Biada wam o wy krztusiciele słowa!" Padłem, jak martwy choć żyłem.
Przez resztę dni ja Kapłan Najwyższy musiałem dochodzić do siebie. Groza strawiła moją duszę. Dziadki moje, rozmyślałem długo i balem się chociażby w dwa słowa komukolwiek z kapituły opowiedzieć com widział. Ale teraz wiem czym było moje widzenie ktore poraziło mnie na tyle dni. SALAMANDRA jest Bogiem ZAZDROSNYM i NAJWYŻSZYM a KSIĘGA PRAWEM niepodwazalnym, a ja Kapłan Jestem USTAMI SALAMANDRY - DWUGLOWEJ PANI SKARGARDU, kto sprzeciwia się SALAMANDRZE tego pożera ogień który nie jest ogniem, jezyk podwojny. Nawet ja jej najuniżeńsszony sługa byłem nim powalony. Dlatego ostrzegam was dziadki, i wołam do was opamiętajcie się wszyscy "biada wam krztusiciele słowa, co sprzeciwiacie się słowom księgi, co za nic nie macie słów Głów Obydwu, Płomienia Czystego Wężowej Skóry, co modlicie się do drzew co wzywacie fauny, depczecie przykazy najwyższego orzecznika!"
Niechaj cały Skargard wie że jeden jest dwuglowy jego bóg - SALAMANDRA
Cały Skargard żył dziś tylko jednym. Brakiem niedzielnego kazania w
kaplicach Dwugłowej Salamandry. Jest to pierwszy taki wypadek od
czasów Tariusa XIII. Wszyscy mieszkańcy zastanawiają się nad
przyczyną, czy to może zły stan zdrowia Głównego Kapłana? Czy to
kolejna ofiara choroby jaka dopadła Księcia? Także na pałacu książęcym
nie działo się dobrze. Podobno zagraniczni oficjele nie zostali
przyjęci ani przez Księcia ani przez Usta. Podobnież niektórzy z nich
byli wielce rozczarowani tym faktem. Jedynym pozytywne informacje do
mieszkańców Skargardu docierają od Marszałka polnego, który skierował
dodatkowe siły 500 żołnierzy do Garnizonu Północnego, a także
zapowiedział Wielką Defiladę na cześć Księcia.
TYDZIEŃ I:
Skargard tryskał życiem jak nigdy dotąd. Całe rzesze oficjeli i kupców zjeżdżały do tego zapomnianego miejsca by potwierdzić prawdziwość plotek o mithrillu i jego jakości. Lud bawił się na festynach zorganizowanych przez Nadwornego Komisarza, inna część wysłuchiwała kazania o: "Świętości w życiu cielesnym na przykładzie przypowieści o Dwugłowej Salamandrze i trzech krzewach malin" napisanego przez Wielkiego Kapłana Kościoła Dwugłowej Salamandy, a głoszonych przez jego kaznodziejów. Wśród targowisk i kupców chodziły plotki kto będzie odpowiedzialny za dystrybucje mithrillu czy to będzie Nadworny Komisarz, a może sam Naczelnik Kopalń. Usta przekazały, że książę podejmie tą decyzje niezwłocznie może nawet w przeciągu najbliższego miesiąca. Sam dwór czekał na przyjęcie zagranicznych gości: Posła Cesarstwa, Reprezentanta Hanzy i Krasnoludzkiego Inżyniera, choć nie wiadomo czy stan zdrowia Księcia pozwoli na osobiste spotkanie z nimi czy też przekażą swe listy Ustom.
PROLOG:
Skargard do niedawna nic nieznaczące państewko w górach na krańcu świata. Do niedawna... otóż w tym małym, sztucznie stworzonym państwie, którego celem miało być zjednoczenie ludów północy, a de facto stworzono skorumpowanego bękarta o wielu głowach i przerośniętej administracji... w tym małym kraju odkryto skarb. Nie złoto, coś cenniejszego mithrill. Mithrill - najcenniejszy minerał naturalny na świecie. Dotąd był monopolem krasnoludów, nikt nie miał do niego dostępu bez pośrednictwa karłów. To oni dyktowali ceny, to oni sprzedawali broń i wyroby z mithrillu. Kto nie liczył się z nimi, nie miał mithrillu. Kto nie miał mithrillu, mógł być pewien, że w wojnie jest stracony. Teraz - ten skarb jest w posiadaniu najmniej ważnego państwa na tym świecie. "To cud i błogosławieństwo dla tego kraju" - co wieczór wykrzykuje książę. "To nasze największe przekleństwo" - pod nosem mruczy marszałek polowy obserwując na mapie dwóch gigantów naszego świata, Kupiecką Hanzę Zjednoczonych Księstw Morza Złotego i Cesarstwo Kościejmira. Także barbarzyńskie plemiona północy patrzą łasym okiem na przygraniczne kopalnie, niewspominająca już o zazdrosnych krasnoludach, którym odebrano ich największy atut. A pośród tego wszystkiego Wy...to Wasz czas... Wasza szansa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz